Pikieta Konfederacji 14 września 2020 r.

Niszczenie Państwa Prawa

Czy akcja Klubów Konfederacji powstrzyma Sejm przed legislacją bezprawia?

W ubiegłym miesiącu Sejm Rzeczypospolitej był miejscem kuriozalnego zdarzenia. 14-go sierpnia grupa posłów spróbowała wnieść pod obrady Sejmu poprawki do istniejącej już ustawy z 2-go marca 2020 o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Kuriozalny charakter zdarzenia polega na tym, że proponowane przez posłów poprawki w swojej istocie dopuszczą i usankcjonują działania bezprawne, jeśli związane ono będzie z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Poprawki miałyby zwalniać sprawców tychże działań z odpowiedzialności w imię wyższej konieczności, tj. jeśli związana będzie z zwalczaniem "pandemii" wirusa. Kuriozum sytuacji polega również na tym, że Sejm reprezentuje w kraju władzę ustawodawczą, a ta w istocie rzeczy polega na tworzeniu i doskonaleniu istniejącego prawa, nie zaś na sankcjonowaniu jego łamania.

Trudno zrozumieć motywację pomysłodawców poprawek, ale jedno jest pewne: mamy do czynienia że szczególną bezmyślnością autorów poprawek do ustawy lub też celowym sabotażem Państwa. W projektowanym art. 10d ustawy, o której mowa, znajdziemy taką oto perełkę: "Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione". Ani słowa o tym, co oznacza ów "interes społeczny". Nie jest też jasne, co autorzy poprawek mają na myśli, mówiąc że działanie bez naruszenia prawa byłoby "istotnie utrudnione". Artykuł 10d nie warunkuje ani bezpośredniego, ani rzeczywistego zagrożenia. Liczy się jedynie cel: „przeciwdziałania COVID-19".

Mężni intelektualiści partii Prawo i Sprawiedliwość, bo przecież o nich tu mowa, wspięli się na wyżyny ustawodawczego bezsensu proponując poprawki w istniejącej ustawie, które są w istocie zaprzeczeniem samego celu istnienia instytucji, w której zasiadają. Słusznie zauważył tego dnia z mównicy sejmowej Dariusz Rosati, że "tego typu regulacje prawne stanowią kolejny krok w niszczeniu państwa prawa w Polsce /…/. Nie ma możliwości, żeby drogą ustawy uchylać w sposób systemowy odpowiedzialność urzędników za podejmowane decyzje”. Z kolei w opinii Komisji Krajowej NSZZ “Solidarność” wniesionej pismem do Marszałka Sejmu RP przez Członka Prezydium KK NSZZ “Solidarność” Henryka Nakoniecznego czytamy, że “proponowany przepis może być odczytywany poniekąd jako zachęta do dokonywania czynów zabronionych motywowanych walką z COVID-19”.

Lektura poprawek proponowanych przez PiS nie pozostawia złudzeń: mamy do czynienia z aktem o szczególnie niebezpiecznym znaczeniu w polskim życiu politycznym. Parlament sankcjonujący bardzo szerokie spektrum bezprawnych skądinąd zachowań nie tylko funkcjonariuszy publicznych, ale też osób, które z nimi mogą potencjalnie współpracować, to novum w polskim ustawodawstwie, na które w przeszłości nie pozwolili sobie nawet komuniści.

W sugerowanych poprawkach sprawcy czy współpracownicy nielegalnego działania nie muszą być nawet przedstawicielami władzy politycznej. Mogą to na być na przykład nieuczciwi przedsiębiorcy popełniający czyny o charakterze korupcyjnym, jak oszustwa czy fałszerstwa. Wszystkie takie osoby będą w równym stopniu usprawiedliwione, jeśli zostaną spełnione przesłanki określone w art. 10d. Przesłanki dodajmy bardzo nieprecyzyjne sformułowane. Ewentualne skutki wspomnianych poprawek mogą mieć ogromne znaczenie dla przeciętnego Polaka. Przepis jest bowiem adresowany do każdego z nas i wyraźnie wskazuje, że chodzi o naruszenie jakichkolwiek obowiązujących przepisów, a nie obowiązków służbowych. Co to oznacza, łatwo się domyśleć. Dotyczy nie tylko przedstawicieli władzy politycznej, choć oczywiście do nich odnosi się w pierwszej kolejności. Zakres nieprecyzyjnego zapisu jest tak szeroki, że łatwo znajdzie zastosowanie w odniesieniu do policjantów, żołnierzy, mundurowych i niemundurowych, słowem wszystkich, także tych z fraszki Norwida, “policji tajnych, widnych i dwupłciowych", które w akcie pojednania i w imię wyższej konieczności czy ochrony interesu społecznego spacyfikują jakiś protest obywatelski czy protest grupy zawodowej. W grę wejdzie przekroczenie uprawnień, bezzasadne zatrzymanie lub przemoc. W świetle poprawek, o których mowa, zawsze łatwo będzie uzasadnić, że owe służby działają w interesie społecznym i mogą bez żadnych hamulców. Wszak sytuacja może uzasadnić spełnienie wszystkich przesłanek z art. 10d.

Mikołaj Małecki, doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego i autor ponad 70 publikacji naukowych poświęconych prawu karnemu nie pozostawia złudzeń w ocenie szkodliwości tego typu legislacji. "Wyobraźmy sobie, że ktoś zdejmuje maseczkę w autobusie. Pasażer, który uważa, że w ten sposób ochroni innych przed zagrożeniem koronawirusem wyrzuci siłą taką osobę z autobusu. Uważa, że jest to społecznie korzystny cel, działa przecież w obronie bezpieczeństwa innych pasażerów. Ta sytuacja idealnie spełnia wszystkie przesłanki z art. 10d. Da się powiedzieć, że działał z korzyścią dla interesu społecznego, jest cel ochrony covidowej. Bez naruszenia przepisów interwencja nie byłaby skuteczną. To wystarczy, by sprawcą mógł czuć się chroniony”.

Czy władza chce zagwarantować sobie bezkarność? Być może, bo przecież dotychczasowe wrzutki w różnych ustawach anty-covidowych zdają się nie wystarczać, by usprawiedliwić podejrzane zakupy maseczek, respiratorów, i tym podobnych nabytków . Istnieje zatem potrzeba bardziej pojemnych przepisów, nawet tych sankcjonujących zupełnie bezprawne działania, jeśli tylko da się je podciągnąć pod zwalczanie "pandemii".

Dzięki przytomności i pracowitości posła Konfederacji Korony Grzegorza Brauna, który z mównicy sejmowej zgłosił protest przeciwko prowadzeniu poprawek pod obrady Sejmu, udało się uniknąć kompromitacji polskiego parlamentu. To Jego wielka zasługa i warta zapamiętania, kto w tym dniu odegrał rolę sumienia polskiego parlamentu. W głosowaniu obecnych na sali posłów protest Posła Brauna przyjęto, a poprawki upadły. Wniosek o odrzucenie poprawek w pierwszym czytaniu poparło 27 posłów, 17 zaś głosowało za ich przyjęciem. Tyle tylko, że perspektywa, iż poprawki geniuszy intelektualnych PiS wejdą i tak pod obrady Sejmu i tym razem zostaną przyjęte, jest nadal możliwa, nawet jeszcze w tym miesiącu.

W przyszłym tygodniu, 14-go września ma miejsce akcja organizowana w Polsce przez Kluby Konfederacji. Akcja ma polegać na zwołaniu konferencji prasowych pod biurami poselskimi posłów PiS i składaniu pisemnej prośby w ich biurach poselskich o odrzucenie wspomnianych wyżej poprawek do ustawy. Organizowane spontaniczne konferencje prasowe mają służyć wywarciu presji na posłów PiS, by głosowali przeciw zmianie ustawy z 2-go marca 2020. Jest oczywiste, że w grę wchodzi reputacja nie tylko polskiego parlamentu, ale dobro państwa polskiego, a te wymagają szczególnej ochrony.

Konfederacja Korony Polskiej bierze aktywny udział w tych działaniach. Przyświecają nam dwa zasadnicze cele tej akcji: Po pierwsze zatrzymanie bezkarności władzy politycznej, po drugie zapobieżenie wyłączenia spod odpowiedzialności karnej przedstawicieli władzy za już dokonane i przyszłe ich nadużycia. W grę wchodzą nie tylko konferencje prasowe, ale także inne formy wywierania presji na posłów PiS jak listy, wizyty w ich biurach poselskich czy nagłaśnianie szkodliwości legislacji w lokalnych mediach. Poprawki do ustawy proponowane przez PiS to systemowe zniesienie odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje. Ich przyjęcie to akt niszczeniu polskiego państwa prawa. Niebezpieczny precedens sankcjonowania bezprawia w imię bliżej nieokreślonej wyższej konieczności. Miejmy nadzieję, że akcja Klubów Konfederacji powstrzyma Sejm przed legislacją bezprawia.

Biuro Prasowe Konfederacji Korony, Kielce

Leave a Reply